Jeżeli szukacie lekkiej i ciekawej lektury to z pewnością polecamy „Wyspa na prerii” Wojciecha Cejrowskiego. Podróżnik przyzwyczaił nas do pasjonujących książek o Indiach, opowieści egzotycznych, nieco dzikich, nieodmiennie wciągających.

W swojej najnowszej książce ponownie zabiera nas w niezwykłą podróż, tym razem jednak w rejony pozornie znane i udomowione. Dlaczego pozornie? Cóż niesamowitego może kryć Arizona i zamieszkujący ją kowboje? Okazuje się, że egzotyka może kryć się nie tylko w dżungli.

Mistrzowsko opowiedziana, zaskakująca, zabawna i ironiczna książka Wojciecha Cejrowskiego, który tym razem zabiera nas w podróż nie do dzikiej Amazonii, ale na Dziki Zachód.
Wyspa na prerii” z pewnością nie zawiedzie miłośników gawędziarskiego stylu znanego podróżnika. Jest tu przygoda, refleksja, żart, nieco tajemniczości i sporo ironii, pokazującej dystans autora do samego siebie. Wojciech Cejrowski po latach wraca na swoje rancho w Arizonie, tuż przy granicy z Meksykiem. Dziki Zachód dawno przestał być dziki, ale mieszkańcy prerii wciąż o tym zapominają. – wyjaśnia. Południe Stanów Zjednoczonych oraz dawny Dziki Zachód są zupełnie inne niż Nowy Jork, Chicago czy Kalifornia. Styl życia na prerii zadziwia nawet tych, którzy dobrze znają Amerykę.
W tym niezwykłym i na swój sposób egzotycznym miejscu autor odnajduje ślady bliskich, oswaja się z hulającym wiatrem, wszędobylskim pyłem oraz mieszkańcami, którzy żyją tu po swojemu. „Wyspa na prerii zaskoczy was i oczaruje, nawet jeśli nie jesteście miłośnikami muzyki country i westernów. A gdyby ktoś chciał sprawdzić osobiście, jak tam jest, drogę znajdzie łatwo: wystarczy zjechać z autostrady, potem jeszcze raz zjechać, i znów zjechać, i tak do skutku – aż skończy się mapa i wylądujesz na polnej drodze, prowadzącej na jakieś rancho.